Dlaczego posiadanie zdolności kredytowej nie daje gwarancji kredytu?

Dziś o ryzyku kredytowym, bowiem to ono właśnie jest najprostszą odpowiedzią na postawione w tytule pytanie. Elementów wchodzących w grę jest, jak zwykle, sporo. Poniżej kilka myśli, gdzie postaram się oddać logikę banków, często stojącą w kontrze do logiki klienta.

Zdolność

Zdolność kredytowa to procedury bankowe, kalkulator i matematyka. Polega na spełnieniu szeregu wytycznych, kto w ogóle może być klientem banku. To początek rozmowy o całym kredycie, bowiem bez zdolności wszystko inne nie ma najmniejszego znaczenia. Argumenty spod znaku „ale przecież bank ma super zabezpieczenie” przy niskich (często nieujawnianych) dochodach trafiają w próżnię. Twoja nieruchomość to ostatnia rzecz potrzebna im do szczęścia. Chcą spłaty kredytu: terminowej i jak najdłuższej. Zabezpieczenie musi być, ale bez dochodu „łapiącego” zdolność samo w sobie jest bez wartości.

Rodzaj dochodu

Ulubionym źródłem dochodu jest umowa o pracę na czas nieokreślony. Słusznie czy nie – w tej chwili to też nie ma znaczenia, tak po prostu jest. Jeśli zatem prowadzisz działalności gospodarczą, to twój średniomiesięczny zysk netto na poziomie 6000 PLN będzie dla banku „znaczył” mniej, niż te same 6000 PLN z umowy o pracę. Znowu: nie wchodzę w dyskusję o (bez)sensowności tego podejścia, tylko przedstawiam faktyczny stan rzecz.

Bank będzie wolał dla rodziny 2+2, aby dochód na poziomie 6000 PLN był z dwóch umów po 3000 PLN, niż jeden na 6000 PLN. Gorzej traktowana będzie działalność gospodarcza. Dla matematyki nie ma tu różnic, dla analizy pod kątem ryzyka są.

Scoring

Pierwszym etapem weryfikacji klienta przez bank jest scoring. Jego sens sprowadza się do tego, że bank najbardziej chce przeciętnego, statystycznego, pasującego do ogólnych schematów klienta. Podobnego do setek innych, którym już udzielił kredytu i teraz widzi, że jest on terminowo obsługiwany. Bank woli „normalną” nieruchomość od tej z częścią komercyjną, basenem lub mającą 350 m2 powierzchni użytkowej. Większe szanse na kredyt ma osoba z dochodem 8000 PLN na umowie, kupująca 100-metrowe mieszkanie lub dom, od osoby zarabiającej 20 000 PLN na działalności w ryzykownej branży, kupującej dom z basenem i biurem na parterze. Raz jeszcze: bank chce zwyczajności i przeciętności.

Wolumen

Kolejna, dość zaskakująca rzecz: banki wolą udzielać… mniejszych kredytów. Statystyki (źródłem jest ING Bank Śląski) pokazują, że najlepiej spłacają się te do 200 000 PLN. Im wyższy, tym większe ryzyko. Niektóre banki dla kredytów przekraczających określony poziom (400tys dla Nordei, 600tys dla Eurobanku, 1mln dla Alior Banku) powołują specjalne komitety kredytowe, które dodatkowo weryfikują podjętą przez analityka decyzję. Pod kątem ryzyka, a jakże.

Kilka przykładów z ostatnich miesięcy:

1. Nieuznanie dochodu jednej z klientek, będącej na macierzyńskim. Zgodnie z procedurami bank uznaje dochód z takiego źródła. Powód: analitykowi nie spodobała się firma, w której zatrudniona była klientka. Uznał dochód za zrobiony pod kredyt i niewiarygodny.

2. Klient kupujący dwa, sąsiadującej ze sobą mieszkania. Dochód ponad 10tys netto, na każdym kredycie 20% wkładu własnego.  Wysokość jednego z nich obcięta o kilkadziesiąt tysięcy złotych, z uwagi na jedno źródło dochodu i zbyt duże ryzyko.

3. Przejęcie kredytu w rachunku bieżącym o wysokości 1mln. Firma generująca roczny obrót przekraczający 40mln PLN, działająca w branży budowlanej (z wyłączeniem mieszkaniówki). Dla części banków w ogóle nie ma rozmowy z uwagi na PKD, jeden zażądał poręczenia majątkiem osobistym wszystkich udziałowców.

4. Kredyt na oświadczenie, lekarz, 15 lat praktyki we własnym gabinecie. Odmowa po scoringu bankowym. Czemu? Nie bo nie, decyzję podjął komputer.

Ostatecznie dla wszystkich w/w klientów udało się uzyskać finansowanie. Warto mieć „plan B”, bowiem czasem nawet w najbardziej oczywistej sytuacji czekać nas może niemiła niespodzianka.

 

Reklamy

Jedna odpowiedź na “Dlaczego posiadanie zdolności kredytowej nie daje gwarancji kredytu?”

  1. Niestety nie wszystko zawsze wygląda kolorowo i trudno się dziwić, że banki często niechętnie udzielają pożyczek. Jest wiele osób, które decydują się na zadłużenia i nagle przestają pamiętać o swoich zobowiązaniach. Takie nastawienie odbija się mocno na konsumentach, którzy poważnie podchodzą do sprawy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s